poniedziałek, 11 listopada 2013

Mapka - Indie, Nepal, Tajlandia, Laos, Kambodza

Juz dawno po podrozy i jestesy na dobre wdrazeni w codziennosc.
Postanowilem zrobic mala mapke zeby samemu nie zapomniec gdzie bylismy :)
Tak wiec w ciagu 42 dni odwiedzilismy 5 krajow (w tym 5 stolic), nieliczac  przelotow samolotem przejchalismy ok 6500 km i odwiedzilismyw sumie ponad 20 miejsc :)

Do tego w Nepalu  (Pokhara) zareczylem sie z Reka. A sama Reka w dniu wyjazdu byla w 2-3cim miesiacu ciazy  :) :)
 

Kambodza

 
Phnom Penh 

Niewiedzialem czego sie moge spodziewac w Kamborzy. Panstwo ktore jeszcze niedawno bylo zamkniete dla turystow, panstwo gdzie jeszcze 40 lat temu wybito okolo 25% wlasnej populacji...to musialo sie gdzies dac odczuc myslalem.


Poonizej standardowy obrazek z Kambodzy. Dozo wody i domy porozrzucane wzdluz glownych drog. Natomiast glowne drogi "miedzynarodowe" wygladaja tak jak te ktore prowadza do mojej babci ze strony ojca. Droga miedzy Jedwabnem a Karwowem. Pewnie nikt z Was o takiej trasie nie slyszal bo to poprostu asfaltowa 2go rzedna trasa. A i wlasnie taka trasa jest z Laos do Stolicy Kamborzy - Phnom Penh




Pierwszy dzien w Phnom Penh.
Sama stolica juz sie prezentuje lepiej. Niektore inwestucje takie jak- wybudowanie sztuczenej wyspy na Mekongu (w srodku miasta) i tam potem wybudowanie  luksusowego osiedla - jest niezle. Ponad ambicje wielu panstw.

Pierwsze zetkniecie z rikszarzem i ofertami co mozna podzialas w stolicy. Facet wyjal zalaminowan karte formtu A4 i tam bylo moze z 20 proponowanych atrakacji w miescie i okolicach. I oczywiscie wszedzie on moze nas zawiezc i cene uzgodnimy przed. Nie bylem zaintersowany ta oferta ale z racji tego ze do hotelu mielismy kilk akilometrow jazdy riksza to przejdzalem. i tam widze tak: ....swiatynia 1,.... swiatynia 2... park ....strzelanie z Kalsznikowa....muzeum narodowe... . Co? strzelania z Kalacha? Niezle! co za kraj! ..ze rikszarz chce ci opchac atrakcje zeby se postrzelac troche, moze i granatem porzucac ;) . Przespalem sie z tym pomyslem i nastepnego dnia sie zdecydowalem ze trzeba to zrobic bo kiedy bede mial nastepnym razem spotrzelac se.

Strzelinca.
Z rana przystapolismy do targowania ceny wyjazdu poczym wsiedlismy w riksze i pojechalismy najpierw na strzelanie a potem na muzea.
Strrzenica wygladala na naprawde samorobe. Lub cos co bylo w uzyciu kiedys potem zostalo przechwycone przez lokalnych kolesi co postanowili se biznes rozkrecic. Wchodzimy do pomieszczenia. na scianach wisie z 10-15 roznych modelow broni. Kalasznikowy, strzelby, M16, Uzi itp. siadamy do stolika koles wyciaga cennik -  ja pkazuje ze chce z Ak-47 jeden magazynek. On ze dobry wybor a nastepnie zadaje pytanie:
- a co dla pani?
Ja: nie wiem? i parsknalem smiechem. - Spytaj sie jej, ja nie wiem?
I koles zaczyna opylac strzelanie Rece.
- Pani tez Ak-47?
Reka: nie , ja nie chce
On: to moze M16 - bardzo dobry dla kobiet! maly odrzut :)
Reka - nie, ja nie chce

To wtedy on probowal polaczyc ze ja i Reka wezmiemy na polowe Kalacha i M16 :) - niezle.
Wkoncu poszedlem strzelac tylko ja - :)



A tu ja pozuje elegancko ala buntownik z gor kaukazu :)


Krzyzowka w stolicy. Zauwazcie ze nie ma swiatel. Wszyscy zwalniaja przed skrzyzowaniem i poprostu wolno se jada :)
Siem Reap - Kompleks swiatyn Angor oraz angor Wat
 
Wiesienka na torcie w Kamborzy czyli - Angor Wat
Budowa rozpoczela sie chyba juz w 8smym wieku. Jest to najwiekszy sakralny budynek na swiecie. Od "piet po czubek glowy" jest wystrugany, wyrzesbiony lub wyszlifowany. Mnostwo pracy rak i umyslu Kmerzy zainwestowali w angor Wat. 
 
 


 



Jedna z wielu swiatyn w komplesie swiatyn Angor - ta swiatynia potocznie zwana jest Tomb Rider.
Za malolata gralem w Tomb Ridera i naprawde czesc z widoczkow z tej swiatyni bardzo mocno przypomina ta gre :)




Niezle drzewko :)  Juz prosciej mi sobie wyobrazic jak Stas i Nel z ksiazki "W pustyni i w puszczy" mieszkali w Baobabie. Szczerze mowiac jak czytalem ta kasiazke to myslalem ze Sienkiewicz sciemnia i ze nie ma takich duzych drzew.  To ponizej to moze nie Baobab ale tez ma zacne rozmiary :)


 

Laos


Pierwsze wrazenie - Vientiane.
 
Nierwsze wrazenie z Laos mialem bardzo pozytywne. Sporo kolorow, nie kantuja zabrdzo jest dosc oryginalnie. I tak generalnie bylo. Tylko ta komuna. To mnie zaskoczylo - tam nadal jest w uzyciu realny socjalizm. Socjalistyczne flagi powiewajcace w stolicy Vientiane :)
 
 


To jest fajne. Swiatynie w Laos sa bardziej kolorowe niz te w Tajlandii. Tu uzywaja wiecej pastelowych jaskrawych kolorow :)

Denaominaca by sie tam przydala. W reka mam chyba 1,5 miliona co starczalo nam  na jakis 2-3 ni podrozy. Bez sprzecznie bylem w laos jednym z b. wielu milionerow :)

Chaty budowane tak aby "dobrze sie tam mieszkalo" jak Mekong plynie w korycie i jak wyleje. Ja wyleje to mieszkancy takiego domku musza doplywac ludka do ladu :)


Kong Lo - Czyli jaskinia o dlugosci 7,5 km wydrazona przez rzeke

 
Wejscie do jaskinijest bardz duze ale tez dobrze zakamuflowane.



Nasz przewodnik po jaskini.

Oczywiscie jak zwiedzanie jaskini Kong Lo to lodka bo rzeka tam nadal plynie.
 
Zwyczajne zycie nieopodal jaskini Kong Lo.

Mysle ze gdyby nie fart tych ludzi ze mieszkaja kolo tej jaskini to by mieli szanse rowne zeru aby sie z tad jakos wybic. Mimo tego ze co drugo dzien wpadnie tu jaks grupka turystow to nadal zycie w tej wiosce jest bardzoprymitywne. Ponizej na zdzjeciu babki robie chyba make. Kila godzin wala ta kloda w ziarna (pewnie ryzu) aby rozbic to na platki.
A tu ponizej "uboj wspolnej krowy". Mieso jest skrupulatnie dzielone po rowno aby wszyscy mieszkancy dostali swoja dole.

Przemieszczanie sie na naszym tripie.

Nasza podroz czesto odbywala sie za pomoca roznych srodkow lokomocji. Autobus sypialny lub lokalny, pociag sypialny i pociag zwykly, samolot, miniwany i jak ponizaj na obrazku rikrze :)

I mnostwo ciekawych obrazkow na trasie mozna spotkac:)


Pakse - kiedys kolonialna stolica regionu

W wielu miejscach mozna to zobaczyc ale wkoncu tu zrobilem zdjecie. - W Laos ale i nie tylko czescia obrzadku modlitewnego jest dzielenie sie posilkiem z roznymi figurkami. W tym wypadku mamy ryz w paszczy smoka.

Budynki w Paks wygladaja jak te europejskie. Dziwne uczucie jak ktos sobie uswiadomi ze od czasu  jak byly one wybudowane, czyli cos okolo 80 lat temu nadal sa najbardziej "rozmachowymi" budynkami w miescie.
 
Muang Khong - dalej wyspa Don Det - czyli 1000 wysp na rzece Mekong.

To jest pekne miejsce. Moje ulubione z Laos. Mnostwo wyspepek rozsianych na rzece Mekong. Gdzie jedynym srodkiem transportu "do" i "z" sa mala lodki.
 
Nocowalismy na wyspie Don Det. Mielsmy moze z 1,5metra  do samej rzeki od dzwi pokoju a zachod slonca na przeciw hamaka.





Zaden dzien po pozostawial bez nauki czegos nowego:) tak wiec tego dnia podszkolilem troche skille w lokalnych technikach rybolostwa. :)



Tak jak spomnialem wczesniej. jakikolwiek transport odbywal sie za pomocoa lodek. Ponizej krotki filmik z jednej z"lokalnych wypraw" z Don Det aby obejrzec slodkowone delfiny na granicy z Kamborza.
http://www.youtube.com/watch?v=uHmmGeYk34E&feature=youtu.be

Noi wieczor na hamaku. Moglby byc wiekszy na takiego gagatka jak ja, ale nie i tak bylo milo :)



Tajlandia

Pierwsze wrazenie.
 
Zaraz po przylocie do Tajlandii mialem mieszane uczucia. Jeszcze kilka kodzin temu bylem w kraju trzeciego swiata a nagle pojawiam sie w kraju conajmiej drugiego, a niektore rejony Bangkoku to juz wogole swiat poziomu "zero". Jakies, szybkie pociagi z lotniska do centrum miasta. Jakies szklane drapacze chmur sporo tego innego bylo. Jak szukalismy naszego hotelu i zauwazylem grupe bialych - (to zawsze daje poczucie bezoieczenstwa, jednosci itp - bo my ludzie z zachodu wiemy ze musimy sie trzymac razem) zapytalem gdzie mozna znalezc jakic przyzwoity hostel - to oni zachowali sie jakbysmy byli w krakowie, kopenhadze, Berlinie czy inym miescie w cywilizacji. Nie byli zainteresowani nami, ani dania nam uzytecznej odpowiedzi. - Taki zawod troche ta Tajlania na poczatek bo juz wiedzialem ze jest tam poprostu mnostwo "turystow" a nie jak dotad "hardkorowych podroznikow (6miesicy + w trasie)" lub "zwyklych podroznikow".
  Jakos nas ta cywilizacja nie cieszyla - no ale co trip to trip wiec szukamy najciekawszego bo napewno jest ! :)
 
 
Jedzenie
 
Co am mozna powiedziec dobrego o Tajlandii czy tez zlego o tym kraju to napewno wszyscy musza sie zgodzic ze jedzenie jest tam poprostu The Best w kategorii jakosc/smak - cena.
Jak macie jakies gtosze w kieszeni to i tak pewni was stac na obiad w ulicznej restauracji. Dlamnie do taj pory uliczne restauracje kojarzyly sie z brudem, zlym smakiem i tandeta ale juz zmienielm zdanie po dobie w Bangkoku.  To jest niesamowite jak smaczne i ciekawe jedzenie mozna zjesc w tych ulicznych restauraqcjach. Jedna z nich, zdjecie ponizej jem bodajrze  Thi Pai.
 
I tu ponizej masywna kombinacja betonu, zlotej farby, kolorowych dachowek, 10000...-lionow malych lustereczek oraz innych swiecidelek i to wszystko oprawione w genialna Thaiska architektura - Grand Palace Bangkok
 



To jest ciekawe. Caly Grand Palace Bangkok jest oczoczony kilku metrowej wysokosci murem. I na tym moze od wewnetrzej strony jest mnostwo malowidel co opisuje dzieje Tajlandii, czy kroregos z ich promintnyc przywodciw czy poprostu opisuje jakies religijne historie.
Wiele z tych malowidel jest naprawde surrelistyczne. Przykladowo to ze zdjecia powyzej. Stalem przed nim przez kilka minut i probowalem jakos to "zlorzyc w semi-logiczna" calosc - w jaki sposob koles swoim rozwinietym jezykiem mial niby ochronic miasto. Skad w ogole pomysl ze to ma zrobic jezykiem, czemu nie wieeeeelka reka, albo wielkim plaszczem. Czemu jezor??? - nie wiem. Ale to chyba inna percepcja kulturowa. U nas z koleii osobnik zbiera wszystkie zwierzeta ze swiata na wybudowana przez siebie wielka ludz bo idzie powodz. Dla ludzi z Tajlandii ta historia moze tez nie miec sensu.... 

 
O i tu rozpoczyna sie nasza przygoda ze zlotym Budda. W Tajlandii jest ich mnooostwo. Tysiace a  moze i dzisiatki tysiecy. Ale to nie jest tak jak z Jezusem w Europie. Ze mamy wiele interpretacji jak Jezus wygladal itp. Tu w Tajlandii widzialem na wlasna oczy moze z  50 posazkow Buddy. I powiem wam ze tutaj mozna zobaczyc albo: siedzacego Budde (zdjecie powyzej), lezacego Budde (zdjecie ponizej) albo poiprostu Budde ktory stoi. - Nie ma innych opcji. I zeby bulo jasne to kazdy siedacy budda jest blizniaczym odbiciem innego siedzacego buddy. Moze ich roznic tylko rozmiar ale proporcje sa te same. :) 

 

Wat Pho- czyli lezecay Budda. Oczywiscie zloty. Dlugosc bagatela 46 metrow a wysokosc to 15 :)
 
Na polnoc od Bangkoku.
Z Bangkoku pojechalismy na polnoc. Najpierw do  Ayutthaya porem do parku narodowego Khayo Yai. Nastepnie do Udon Thani a potem juz do Laos.

Ayutthaya
Ayutthaya -  dawana stolica Tajlandii. i ruiny swiatyni z okresu swietnosci miasta. 

Obok swityni bylo to. nie wiem czemu tyle kogutow i co one oznaczaja ale robi wrazenie :)

W pociagach sa wydzielone obszary tylko dla mnichow :D
 
Khayo Yai
 

Nie ma to jak ostrzezenie przed przekraczajacymi jezdnie kobrami. W Polsce mamy znaki "uwaga zwierzeta hodowlane" albo "uwaga sarny" a tu ...prosze - "uwaga kobry" :)
 

Gigantyczne dzewa, liscie, trawy. Najlepiej to widac na explorerskim filmiku ponizej :

Malpa ktora wie czego chce. Ta malpa na zdjeciu ponizej dala mi mala lekcje o swoim gatunku. Jesli sie zastanawiacie skad ta malapa ma torebke foliowa ze swiezym, elegancko pokrojonym ananasem - otoz ma ja odemnie, ale nie z mojej wlasniej woli tylko se porostu ja wziela.
Kupilem tego ananasa jakis 10 min wczesniej. Zamowilem tez kurczka wiec czekalem chwile az mi wszystko przygotuja. Jak juz mialem caly zestaw jedzenia to ruszylem do stolika. Ananasa polozylem pierwszego potem talez z kurczakiem i napoj. Zaczalem zdejmowac kurktke i zauwazylem ku mojemu zaskoczniu ze z lasu wygiegla w moja strone malapa i patrzy mi w oczy i na torbe z ananasem.
Bedac pewny swego poprostu sie rozesmialem i tupnalem noga.
- malpa nic, dalej naciera 
Machnalem reka i wydalem jakis dziwny dzwiek
- malpa nic, dalej naciera
W koncu sytuacja podbrakmowa, malpa ma z 1,5 metra do ananasa ja mam tyle samo. Bez fizycznej ochrony mienia nia ma bata - musze dlapac torbe przed malpa. Jak najszybciej moglem wyrzucielm swoja reke w kierunku torby z ananasem i przegralem "o centymetry"  - rabnela mi deser. I bezczelna zajadala patrzac mi w oczy...

Udon Thani   - prodtutucja na wielka skale

Tylko jedno zdjecie z tego miesca. W sumie to miejsce to nic specjalnego. Niema nic do obejrzenia dla turysty. poprostu przystanek miedzy podroza z poludnia na polnoc. Ale nie dokonca. Otoz to miejsce tez ma swoja hostorie.

Nie wiedzilismy gdzie przyjezdzamy. Byla sobota, z plecakami wysilismy okolo 23 z pociagu i zabralismy sie na poszukiwanie jakiegos hostelu. mnostwo barow i jeszcze wiecej mlodych czesto zabujczo pieknych dziewczyn z 50 letnimi bialymi typami?? Niby milosc nie zna granic ale to nie byla milosc to byl biznes. I to biznes rowienaty na naprawde wielka skale. Biznes bez sentymentoow ze "sprzedawania ciala" ze "wartosci" - nic z tych rzeczy., to byla rutyna. Jak zapytalem jedna z dziewczyn zeby wskazala nam droge do naszego hotelu to owszem to zrobila ale podem dodala "zostaw dziewczyne w hotelu i przyjdz tutaj".
Miejsce co widac na zdjeciu ponizej jest najbardziej wymowne. O tej 23 w sobote jest pelne laserow, muzyki, alkoholu i oczywiscie dziewczyn. Tylko w tym miejscu masz moze z 40 barow (dwadziescia po leawej i 20 scia po prawej) i w kazdym znich jest kilka dziewczyn. Jak jeden bialy facet tam wchodzil to dziewczyny z roznych barow zaczynaly krzyczec i zaciagac go do wlasnie tego baru gdzie one zarabija pieniadze.   - hardkor ale coz. Ciesze sie ze i to zobaczylem bo juz wiem.