Chyba od zawsze miałem jakis problem z upływającym czasem. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy jak nazwać ten post była "Czas płynie a my się zmieniamy". Nie wiem czemu, ale tak po prostu mam. Teraz, znowu wzięło mnie na przemijanie chyba z powodu ze za dokładnie 8 dni wyjeżdżam (y) w podróż. Znowu do Azji, znowu do Indii ale nie tylko. Przejrzałem tego "starego" bloga i naprawdę multum wspomnień odżyło we mnie. Sam fakt jakie mam ulubione filmy w profilu: -"narkotyczne" a klip audio jaki sobie wybrałem w 2008 na opis siebie to -"Super Girl And Romantic Boys" (SGARB). WOW! to jest przestrzeń miedzy bytami! Nadal pamiętam jak w 2008 roku w Gdańsku potem w Helsinkach a finalnie w Mombaju słuchałem SGARB na "koi" w 16 osobowym hostelowym pokoju, pamiętam tez to jak taki Hindus mi "pomógł naładować telefon" i przy okazji ukradł mi kartę pamięci właśnie z tą muzyka. Nadal czuje, że jest coś w tym co "wybrałem" w profilu na opis "siebie", ale w tym momencie jest to tak odlegle ze czuje jakbym był bądź stał się porostu "innym człowiekiem". Teraz, kilka godzin temu skończyłem prace ale nadal po głowie chodzą mi pomysły o naprawdę babilońskiej naturze. "Pieniądz", "inwestycja", "ile" ....ojej jak to było dalekie odemnie w tym 2008...zaskakujące jak czas na nas wpływa. No nic,...mam nadzieje ze jeszcze nadal mam w sobie tego Obywatela Świata - bo jest potrzebny. Za 8 dni będę w New Delhi potem gdzieś w Indiach potem Nepal, Tajlandia, Kambodża, Laos... jaram się tym wyjazdem. Ciekaw jestem czy karimata i ciekawość świata mi tez tym razem wystarcza. Głęboko mam nadzieje ze tak.
piątek, 9 sierpnia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz