Cieślina Giblartarska, Przyczułek na inny świat
Cieślina gibraltarska od czasów jak bylem małym dzieckiem wydawała mi się magiczna. Bo to tu Europa a tu zaraz Afryka. A to ze wojska byłego Imperium Rzymskiego jak zdobywały północną Afrykę tamtędy przechodziły i z powrotem jak jakieś państwo z pn Afryki miało aspiracje aby zdobyć Europę - przechadzały się właśnie ta droga.
Nieźle, miejsce ważne, zawsze srogo bronione. Zawsze strategiczny punkt wielkich armii i magiczna przestrzeń 15 kilometrów dzielące 2, zawsze tak bardzo różne światy.
Niektórzy ludzie mówią iż jak jest dobra pogoda to ponoć widać Afrykę. Inni twierdzą ze wcale tak nie jest...chciałbym ją zobaczyć- Afrykę, stojąc dwiema nogami w Europie.
Śniadanie
Mam plan, aby było niezwykle-zwyczajnie. Jadę tam na śniadanie.
Moze najdroższe w moim życiu ale za to śniadanie posypane szczyptą magi i tajemnicy - widać ją czy nie?
Jeśli dotrę to tu:
http://maps.google.com/?ie=UTF8&ll=36.013422,-5.596504&spn=0.034297,0.
Będę około czwartku. Zapraszam!
czwartek, 11 września 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
czekam na foty Wojtusiu :) :P
Prześlij komentarz